Czy warto ćwiczyć mięśnie Kegla ? Jak to robić ?

Mięśnie Kegla pełnią bardzo ważną rolę w organizmie każdej kobiety. Warto wiedzieć, że to właśnie one stanowią podtrzymanie dla narządów wewnętrznych, które znajdują się w dolnej części jamy brzusznej. Osłabienie mięśni dna miednicy może więc skutkować wieloma nieprzyjemnymi dolegliwościami. Konsekwencje zdrowotne mogą być bardzo poważne – mowa tutaj o m.in. nietrzymaniu moczu, czy też wypadaniu macicy. Ćwiczenia mięśni Kegla rekomendowane są paniom w każdym wieku. Z pewnością warto jest wprowadzić je do codziennego rytuału. Oczywiście są one niezwykle istotne również dla mężczyzn.

 

Jak sprawdzić stan mięśni Kegla?


Zanim wdrożymy ćwiczenia na mięśnie Kegla dobrze jest sprawdzić, w jakim stanie się one znajdują. Na szczęście jest to bardzo proste i bezproblemowe. Wystarczy przeprowadzić krótki test podczas oddawania moczu. Należy spróbować całkowicie zatrzymać strumień moczu. Jeśli sprawia to trudność, to najprawdopodobniej mięśnie dna miednicy są wiotkie i mało elastyczne. Podczas tej czynności zaciska się nie tylko cewka moczowa, ale również odbyt, a w przypadku kobiet także pochwa.


Co wywołuje osłabienie zwieraczy?



Nie można jednoznacznie powiedzieć, co stanowi przyczynę osłabienia mięśni Kegla, ponieważ każdy przypadek jest zupełnie inny. Bardzo często jest to naturalny proces starzenia się organizmu. Wiadomym jest, że wraz z wiekiem poziom aktywności fizycznej spada, co może skutkować osłabieniem wszystkim mięśni. Nierzadko przyczyną omawianego problemu jest przebyty poród, ciężka praca fizyczna, czy też przebyty zabieg. U mężczyzn osłabienie zwieraczy nierzadko jest następstwem operacji gruczołu krokowego. Wiadomym jest, że pierwszym krokiem jest konsultacja z doświadczonym specjalistą.

Kobiety, które posiadają osłabione mięśnie Kegla nie odczuwają zbyt dużej przyjemności ze stosunku seksualnego, a także ciężko im osiągnąć orgazm. Ćwiczenia warto jest więc wprowadzić nawet w młodym wieku. Podobnie jest w przypadku mężczyzn, którzy są szczególnie narażeni na problemy urologiczne. Im wcześniej rozpoczniemy “treningi”, tym lepiej. Sporym atutem jest fakt, że nie są one skomplikowane. Dodatkowym plusem jest możliwość ich wykonywania w warunkach domowych. Nie potrzebujemy do tego specjalnych akcesoriów.


Jak ćwiczyć mięśnie Kegla ?



W ćwiczeniach mięśni Kegla bardzo ważna jest systematyczność, dzięki której można osiągnąć satysfakcjonujące rezultaty. Ważne jest to, aby uzbroić się w cierpliwość. Wiadomym jest, że im słabsze mięśnie dna miednicy, tym więcej czasu będziemy potrzebować na ich regenerację. Plusem jest to, że mięśnie Kegla można zaciskać podczas wykonywania wielu różnych czynności np. jazdy samochodem, pracy biurowej, czy tez oglądania telewizji. Wiele osób uważa jednak, że najlepsze efekty uzyskamy leżąc na wznak.

Pierwszym sposobem na ćwiczenia mięśni Kegla jest ich naprzemienne zaciskanie oraz rozluźnianie. Obie czynności powinny trwać kilka sekund. Wraz z upływem czasu należy zwiększać długość zaciskania mięśni. Seria powinna składać się z kilkudziesięciu powtórzeń. Drugim ćwiczeniem jest długotrwałe zaciskanie mięśni Kegla – nawet na jedną minutę. W jednej serii powinno znajdować się około 10 powtórzeń.


Jak często ćwiczyć mięśnie Kegla?



Mięśnie Kegla warto jest ćwiczyć każdego dnia, a nawet kilka razy dziennie. Jest to najprostszy sposób na to, aby je wzmocnić, a także zredukować uporczywe dolegliwości takie, jak np. wysiłkowe nietrzymanie moczu. Problem często pojawia się podczas aktywności fizycznej, kichania, a nawet śmiechu. Jest to wstydliwe schorzenie, które często wywołuje kompleksy, a także stres. Właśnie dlatego oprócz wizyty u lekarza należy wdrożyć domowe ćwiczenia.

Kobiety, które ćwiczą mięśnie Kegla znacznie rzadziej skarżą się na problemy seksualne. Jest to szczególnie istotne dla pań, które przeżyły ciężki poród. Urodzenie dziecka może skutkować znacznym osłabieniem omawianych mięśni, jednak nie jest to problem, którego nie można rozwiązać. Pierwsze pozytywne rezultaty “treningów” mogą pojawić się nawet po kilku tygodniach.

Dodaj komentarz